Kiedy Klara umarła...

… nie była jakoś specjalnie znana poza kręgiem rodziny, przyjaciół i sąsiadów. Nic w jej krótkim życiu nie wydawało się bardzo szczególne. A jednak niezwykle prędko rodzi się i szeroko rozchodzi wieść o niej, jako o świętej, fama sanctitatis.
Najpierw, w tygodniach i miesiącach po śmierci Klary, napływają setki listów: każdy chce wyrazić, co przeżył u boku Klary, co ona pozwoliła mu odkryć, jak pomogła we wzroście w wymiarze ludzkim i duchowym, jak bardzo jej wiara i jej radość były poruszające… Te listy mówią też więcej: wiele osób świadczy, że teraz, kiedy Klara jest już w niebie, oni nie modlą się za nią, ale czują, że to ona modli się za nich. Znajdują w niej szczególną pośredniczkę między nimi i Bogiem.